Wszyscy kupują na Węgrzech

ludzie na zakupach

Nikt nie spodziewał się zapewne tego, że przyjdą znów takie czasy, że zacznie kwitnąć turystyka zakupowa. Dotychczas uprawiali ją zwykle bogaci ludzie, dla których wypad do paryskich sklepów był czymś w rodzaju kaprysu. Dzisiaj jednak oczy konsumentów zwrócone są w stronę Węgier – problemy gospodarcze i polityczne sprawiają, że tamtejsza waluta leci na łeb na szyję i wszystko bardzo potaniało. Nikt chyba nie kryje zaskoczenia w związku z tym, co dzieje się na Węgrzech. Z dnia na dzień wszystko zaczyna się tam sypać, ujawnione zostają problemy finansowe i pojawiają się rozmaite zarzuty polityczne. Giełda, która bardzo żywiołowo reaguje na wszelkie doniesienia momentalnie oszalała. Wartość forinta spadła do tego stopnia, że mieszkańcom niektórych państw opłaca się pojechać za granicę na zakupy. Oczywiście w tego typu turystyce przodują Słowacy. Mają oni na Węgry bardzo blisko i szacuje się nawet, że niemal siedemdziesiąt procent Słowaków regularnie kupuje w tym kraju. Turystyka zakupowa była bardzo rozpowszechniona przed rokiem 1990, kiedy to wciąż jeszcze różnice w poziomie życia i asortymencie sklepu były bardzo widoczne. Informacja o takich wydarzeniach w drugiej dekadzie XXI wieku może jednak z całą pewnością dziwić. Oby tylko ten kryzys się nie rozszerzał – wtedy można by mówić o „Europie dwóch prędkości” w sensie dosłownym.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.

Powered by WordPress | Designed